Sylwester Ołdak

LINKI
Strona główna › Komentarze użytkowników
Wasze najnowsze komentarze
Dodano: 2013-09-19 11:27:02 przez '~daer51@op.pl'
Do artykułu: Trzynaścioro dzieci pana Włodzimierza
Dodano: 2013-09-18 14:14:20 przez '~darek'
Do artykułu: Agnieszka Mokrzycka czeka na operację
Dodano: 2013-09-18 13:49:49 przez '~darek'
Do artykułu: Implant dla Poliny
Dodano: 2013-06-18 17:31:28 przez '~Bexx'
Do artykułu: Leczenie dzieci chorych na gruźlice - Szpital w Otwocku
Po niedawnym remoncie budynku z elewacji odpadają całe płaty tynku odsłaniając gołe cegły, dach przecieka, w pokojach grzyb. Brudno!!!! W łazience po "umyciu" podłogi brudy zgarniane są przez Panie sprzątające w róg łazienki i tam pozostawiane. Na tarasie i w pokojach komary zżerają dzieciaki żywcem. Gdzie ta cudowna, ciepła atmosfera z artykułu?? Lekarze i pielęgniarki są raczej opryskliwe, niczego nie można się dowiedzieć, dopytać. Chłopcy palą papierosy w lesie obok budynku szpitalika, pielęgniarki udają, że nic nie widzą (choć spaceruje się ścieżkami leśnymi po niedopałkach) - na szczęście w lesie jest wilgotno, bo tylko pożaru tam brakuje...

Rozumiem brak środków. Nie rozumiem natomiast wszechobecnego brudu (bo sprzątanie się odbywa, ale efekt "po" nie różni się od "przed"), nie rozumiem surowej, niemiłej atmosfery, niedbalstwa (niedopuszczalnego zwłaszcza przy ewidentnym braku środków finansowych!), braku informacji dla rodziców chorych dzieci. Nie jest to miejsce, gdzie w spokoju można zdrowieć...
Dodano: 2013-05-29 11:00:00 przez '~Anonim'
Do artykułu: Leczenie dzieci chorych na gruźlice - Szpital w Otwocku
Dodano: 2013-02-02 13:23:23 przez '~P.'
Do artykułu: Leczenie dzieci chorych na gruźlice - Szpital w Otwocku
Mając niecałe 18 lat trafiłam do tego szpitala z gruźlicą. Nie była to zaawansowana jeszcze choroba, ale mimo to musiałam przeleżeć w szpitalu minimum 6tyg po zdiagnozowaniu choroby a diagnostyka trwała tydzień. Miałam ogromne problemy z przyjmowaniem leków, byłam bardzo słaba, miałam ogromne problemy z układem pokarmowym. Wysiadła mi wątroba, w związku z czym miałam zawieszone leczenie. Ponadto wymagałam rehabilitacji związanej z chorobą reumatyczną - owszem, odbywała się takowa i to był najmilszy aspekt mojego 2,5-miesięcznego pobytu tam - p. Bogusia umilała każdy dzień, choć warunków do ćwiczeń absolutnie nie było - ćwiczyłam na łóżku i plusem okazały się drabinki które akurat w mojej sali były. Ze szpitala wyszłam załamana, do tej pory mam problemy z odnalezieniem się, z bardzo pewnej siebie osoby stałam się skrytą cichą dziewczyną, która już nie wierzy w swój sukces. Byłam tam kłębkiem nerwów... Przypuszczam, że nie tylko przez chorobę i trudne do zniesienia leczenie - ale przez SAMO MIEJSCE I PERSONEL. To, co się tam działo to istna masakra... Pielęgniarki minęły się z powołaniem, a dr Borowa, która faworyzowała swoich pacjentów potrafiła posłać wiele nieprzyjemnych słów zarówno pacjentom jak i ich rodzicom. NIE POLECAM TEGO SZPITALA! Pająki pod prysznicem, powyrywane gniazdka... Najbardziej przytłaczające miejsce, w jakim byłam. Pacjent uwięziony w swojej sali, w której ma 1-2 znajomych innych pacjentów.
Bardzo proszę kierownictwo szpitala o przemyślenie, na jakim poziomie powinna odbywać się opieka nad dziećmi przebywającymi w tym szpitalu przez kilka, a nawet kilkanaście tygodni! Jako starsza i dojrzalsza od choćby 5-latków dziewczyna, jestem zażenowana zachowaniem pielęgniarek wobec małych pacjentów. Co do diagnostyki, leczenia nie powinnam mieć zastrzeżeń, w końcu jest to jedno z najlepiej wyposażonych miejsce. Zdecydowanie milej wspominam wizyty w poradni gruźliczej dla dorosłych na Narutowicza, gdzie personel jest bez porównania milszy i z uśmiechem wita każdego pacjenta. W przychodni dla dzieci zaś irytujące dla pielęgniarek jest choćby to, gdy pacjent w czasie (niemiłego, bez wyczucia) pobierania krwi mdleje (moja siostra otrzymała kilka szorstkich słów, gdy zasłabła)...
Pozdrawiam i zalecam szukanie alternatyw otwockiego "szpitalka w teklinie" ...
Dodano: 2012-12-17 09:06:39 przez '~krystyna'
Do artykułu: Sierociniec Siostry Leokadii
Dodano: 2012-10-21 20:25:11 przez '~polak patriota'
Do galerii: Katyń - Smoleńsk
Dodano: 2012-09-02 01:35:28 przez '~kornel'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim
Dodano: 2012-09-01 19:02:05 przez '~Ryszard'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim
Dodano: 2012-08-17 21:11:53 przez '~kRESOWIAK'
Do galerii: Głębokie - Bracław - Dokszyce
Dodano: 2012-08-06 21:24:55 przez '~Przemek'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim
Dodano: 2012-08-05 16:12:25 przez '~a.'
Do artykułu: Leczenie dzieci chorych na gruźlice - Szpital w Otwocku
Warunki w szpitalu nadal nie poprawiły się. Spędziłam w nim z kilkunastomiesięcznym dzieckiem długie tygodnie. Szpital opisany w artykule to odległa przeszłość - co najmniej 15 lat. Ten zdobywający nagrody mieścił się zupełnie gdzie indziej, miał inne warunki. Opieki dla dzieci przedszkolnych nie ma, bo przedszkole zlikwidowano w 2008 r. Nie ma też żadnej przestrzeni gdzie dziecko poniżej 6 r. życia mogłoby się bezpiecznie bawić w niepogodę. Jest 2-3 m kw wolnej przestrzeni w sali i piaskownica, w której deski dawno spróchniały, a piasek nie był zmieniany od lat. Opieka jest zapewniana przez szkołę przyszpitalną dla dzieci chodzących do podstawówki i gimnazjum. Dzieci młodsze i starsza młodzież obchodzą kogokolwiek tylko w porach wręczania leków i posiłków. Niech się rodzice martwią sami. Remont z 2003 r. został, źle zrobiony, więc w łazienkach jest grzyb (oddział pulmunologiczny!!!). Dowiedzenie się czegokolwiek od lekarzy bywa bardzo trudne. Do standardu należy nieinformowanie o skutkach ubocznych leków i przekazywanie rodzicom informacji o rozpoznaniu przy wypisie. Niewiele widziałam miejsc tak źle zarządzanych, w których tyle dobrego dałoby się zrobić bez inwestowania poważnych kwot.
Dodano: 2012-06-26 20:43:55 przez '~Sylwester'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim
Dodano: 2012-06-13 12:16:44 przez '~zbigniew'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim
Dodano: 2011-12-03 16:47:34 przez '~franciszek'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim
Dodano: 2011-11-25 11:30:50 przez '~Magda Hillar'
Do artykułu: U naszych bogdanowskich przyjaciół
Dodano: 2011-11-20 15:19:36 przez '~polka'
Do artykułu: W hołdzie pomordowanym polskim oficerom
Dodano: 2011-11-14 17:03:55 przez '~waaldemar klentak'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim
Dodano: 2011-10-02 18:02:50 przez '~Mietek'
Do artykułu: Historia Mówiona w Głębokim


[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] 




Głównym celem statutowym Expatrii jest pomoc dzieciom ze wschodu. Na naszą pomoc mogą liczyć osoby indywidualne jak i dzieci z domów dziecka. Dlatego jeśli drogi jest Ci los polskich, chorych dzieci z kresów, pamiętaj o przekazaniu 1% podatku na stowarzyszenie pomocy dzieciom - Expatria. Dzięki waszym darowiznom możliwe są: rehabilitacja dzieci, zakup sprzętu medycznego, pomoc chorym dzieciom i leczenie dzieci z krajów byłego ZSSR. Nie bądź obojętny!

Prawa autorskie © Stowarzyszenie Expatria. Wszystkie prawa zastrzeżone. Andrzej Perczyński.
O nas | Kontakt
generowanie strony: 1,5